środa, 1 sierpnia 2012

4. Miłość jest trudną drogą

W życiu czasem naprawdę dziwnie bywa. Poznamy kogoś, zakochujemy się i żyjemy w tym cudownym stanie uniesienia przez jakiś czas, dopóki nie zacznie się nam wydawać, że złapaliśmy Pana Boga za nogi i mamy już cały świat. Wówczas myślimy, że mamy wszystko, że to jest wieczne i nigdy tego nie stracimy. W jak wielkim błędzie wtedy jesteśmy. Jak wielką zmianę przechodzimy myśląc, że miłość to stała wartość, którą możemy sobie nabyć i mieć ją nienaruszoną do końca życia. Zbyt pewni siebie bywamy oschli, niemili i złośliwi. Lubimy stawiać pod ścianą i bezczelnie patrzeć na to ile możemy.

Wiele w ten sposób można stracić. Jednak grunt to nie pluć sobie w twarz przed lustrem i nie poddawać rozpaczy, co nie jest łatwe, wiem, przyznaję z własnego doświadczenia. Jednak najważniejsze to ZROZUMIEĆ. Zrozumieć i starać się nigdy więcej nie popełniać tych samych błędów. Błądzić jest przecież rzeczą ludzką. I choć czasem notorycznie te błędy powtarzamy to jednak na nich najlepiej się czegoś nauczyć i jeśli raz a porządnie dostaniemy w tyłek to wtedy to zapamiętujemy.

Miłość jest trudna. Miłość to nie usłana różami droga, jak nam się wydaje przez pierwszy rok związku lub oglądając filmy. To często ciernista ścieżka, którą przejść można tylko z kimś, kogo naprawdę kochamy, tylko z kimś, z kim chcemy iść nawet tymi trudnymi, ciernistymi drogami. Z kimś, za kogo oddalibyśmy życie. Dziś jestem gotowa na miłość, poświęcenie. Łapię każdą chwilę, tak jakby miała być ona ostatnią.

To my kształtujemy nasze losy. I choć czasem popełniamy błędy i robimy wiele głupstw, to kiedy tylko to zrozumiemy, starajmy się to naprawiać.
Teoria „dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki” jest bzdurna. Jak wiadomo rzeka nie jest stała, zmienia się, płynie dalej. Tak samo człowiek. Wiele doświadczeń życiowych nas zmienia i patrzymy inaczej na wiele spraw. To później bardzo pomaga. Nie odmawiajmy sobie kolejnej szansy – może właśnie niektóre wydarzenia, nawet te niemiłe, pomogły nam dojrzeć i zrozumieć wiele spraw.
Dziś, mimo zmiennego losu, mimo różnych przeszkód rzucanych pod nogi, mogę śmiało powiedzieć – jestem zadowolona z mojego życia, z decyzji, które podejmuje. Patrzę na wszystko z pokorą.


Pamiętajmy:
 „Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie”.

Gabriel García Márquez

16 komentarze

  1. Piękny post... piękna morał - sentencja.


    Życzę dużo zdrówka! O szczęście umiesz powalczyć sama:))).

    OdpowiedzUsuń
  2. a skoro dwa razy można wchodzić do tej samej rzeki, to czy trzeci raz też się oplaca?
    dlaczego miłość taka piękna i cudowna musi być tak skomplikowana? dlaczego nie może być prosta, banalna i szczera? tak byłoby o wiele łatwiej, każdemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie mam zbyt dużego doświadczenia bo mam dopiero 18 lat, ale myślę że jeśli się kogoś kocha to opłaca się wchodzić do tej samej rzeki kilkakrotnie. :)
      Kiedyś gdzieś to znalazłam: "Jedni mówią nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, a drudzy stara miłość nie rdzewieje, a ja mówię po prostu: w życiu bowiem istnieją rzeczy o które warto walczyć do samego końca!" I to jest właśnie moje podejście :)

      Usuń
  3. Ogólnie świetny blog, wpadłam tu pierwszy raz całkiem przypadkiem, ale cos mi się zdaję że będę tu częściej, Serdecznie zapraszam do siebie :)
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakochałam się w twoim poście! Wzruszające jest to,że opowiedziałaś nam czytelnikom o swojej miłości. ja osobiście powiem miałam w swoim życiu parę nieudanych związków,ale teraz jest inaczej bo poznałam miłość swojego życia. Wzajemnie się uzupełniamy i jest super. Miłość jest piękna gdy trafimy na osobę,która jest podobna do nas samych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja patrzę na powiedzenie 'Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki' inaczej, uważam, że oznacza to, że wszystko jest zmienne, zmieniają się okoliczności i zmieniają się ludzie. Do miłości zdecydowaie trzeba dojrzeć, czasem myślimy, że wszystko nam się należy i że będziemy z daną osobą całe życie, dlatego możemy ją traktować jak nam się podoba- ale nie, o drugiego człowieka trzeba dbać, miłość trzeba stale pielęgnować. Ja też jestem w związku z chłopakiem od 16 roku życia i tak jak Ty miałam lepsze i gorsze chwile. Piękny post, bardzo podobały mi się słowa, że jesteś gotowa na miłość i poświęcenie. Właśnie to poświęcenie się drugiej osobie jest tą istotą miłości. Będę zaglądać do Ciebie częściej, dodaję do obserwowanych. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś miałam podobnie, pierwsza wielka miłość, a właściwie wtedy przyjaźń, mój najwiekszy błąd to uwierzenie w to, ze nic do niego nie czuję. Aż tu spotkanie po roku i, o matko, wtedy dopiero zorientowąłam się jak bardzo go kochałam i jak bardzo za nim tęskniłam, a było za późno. Mas zrację, z enie należy popełniać tych samych błędów.:*

    OdpowiedzUsuń
  7. w sferze miłosnej nie będę się wypowiadać, bo takiego uczucia jeszcze nie przeżyłam, co najwyżej zauroczenie niemniej jednak zgadzam się z tobą, co do tego powiedzenia 'nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki' - to bzdura :)

    myślę, że każda kobieta która ma 1 lakier safari na pewno kupi i następne, bo są genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielkiej miłości jeszcze nie przeżyłam, ale popełniłam kilka błędów w przyjaźni. Wiem, że to nie to samo, ale jest blisko. Cytat z Márqueza ma w sobie dużo mądrego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ile taka niespęłniona miłość - jak się później okazuje - przynosi plusów. Przekonałam się również osobiście, będąc w 4-letnim związku, który jakiś czas temu się zakończył. Dziś już żyję w innym i wykorzystuję to, co wiem z poprzedniego, by ten był jeszcze bardziej idealny. Błąd nie błąd - to zawsze jakieś doświadczenie ;]
    Podrawiam. ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. każdy związek to tak naprawdę nowe doświadczenie, uczysz się tej drugiej osoby. ja swoją pierwszą, prawdziwą miłość też przeżyłam w wieku 16 lat, było cudownie, ale w pewnym momencie to nie było to. i nastąpił koniec. ale teraz wiem, czego szukam. nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również nie przeżyłam jakiejś wielkiej miłości ale jeszcze wszystko może się zdarzyć ;)
    Dodaje się do obserwatorów i liczę na rewanż
    a-szafa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy ja tu przypadkiem nie zostawiałam komentarza?
    By the way: gdy się poznaliśmy z mężem mieliśmy naście lat.
    Życie pisze takie scenariusze, że ech..
    Nikt nie dawał nam szans a my jesteśmy razem na przekór wszystkim i wszystkiemu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki". Hmmm... To zależy z jakiego powodu się z niej wyszło. ;) bo znam różne przypadki. Cieszę się, że Tobie się udało i oby tak już było zawsze.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. O związek, o miłość trzeba dbać już do samego końca, my jesteśmy 9 lat po ślubie, razem jesteśmy 11 lat, ale każde z nas stara się tak jak na początku, a może nawet bardziej? :-) Ja wciąż chcę się podobać mężowi, lubię jego komplementy, chodzimy na randki :-) co prawda to trudne przy dwójce dzieci, ale wszystko się da jak sie chce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo ciekawy post...
    zmusza do głębszych zastanowień ;)

    OdpowiedzUsuń
1. Nie mam tu żadnych zabezpieczeń antyspamerskich dla wygody i szybkości komentowania więc proszę o nie spamowanie oraz nie zamieszczanie komentarzy nie na temat lub związanych z innym postem.
Nie reklamuj się w żaden sposób ponieważ to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
Takie komentarze będą usuwane.
2. Każdy ma prawo do swojego zdania i wyrażania opinii, ale proszę to robić w kulturalny sposób.
3. Nie uznaję zasady „obserwowanie za obserwowanie” - obserwuję tylko te blogi, które mnie zaciekawią i do których chcę regularnie wracać. Nawet jeśli ktoś ma bloga na innym portalu niż blogger, a lubię go czytać to dodaję go do swojego czytnika.
4. Miej swoją tożsamość - nawet jeśli nie posiadasz bloga lubi innej strony a chcesz skomentować, podpisz się (imię, pseudonim, mail).
5. Na tym blogu nie jesteś anonimowy! Posiadam lokalizator IP z namiarem na dostawcę internetu z którym będę się kontaktowała w razie jakichkolwiek nadużyć.
6. Moderacja - tylko po to żebym nie przeoczyła żadnego komentarza, także pod starszymi postami.
Dziękuję za uwagę.