środa, 31 października 2012

6. Książki

Widząc za oknem śnieg w październiku nie mam wątpliwości, że zima w tym roku da nam w kość.
Zimę to ja lubiłam chyba tylko za małego dzieciaka. Piszę „chyba” bo nawet nie jestem w stanie przypomnieć sobie czy kiedykolwiek cieszył mnie widok śniegu. Może za takiego berbecia owszem, ale pamiętam na pewno, że jak poszłam do szkoły to lubić przestałam. Zrazili mnie chłopcy rzucający śnieżkami i nacierający zimnym, mokrym śniegiem gdzie popadnie. Obecnie wciąż tej pory roku nie lubię.
Nie lubię śniegu, przez który sparaliżowany jest ruch tramwajowy i kolejowy. Śniegu, który jest mokry, zimny i nieprzyjemny. Nie lubię tego, że wychodząc z domu rano panuje mega ciemnica i to samo już od późnego popołudnia. Nie lubię tysiąca pięciuset warstw ubrań na sobie. Nie lubię po prostu zimna.
A najgorsze jest to, że taka pogoda ni w dupę ni w oko trwa przez większość roku.

Jeszcze niedawno każdą zaoszczędzoną sumkę wydawałam na buty (butoholiczka jak nic!) lub ciuchy. Mało tego! Nie było tygodnia żebym nie wstąpiła do jakiegoś sklepu obuwniczego lub odzieżowego. A teraz? Marzę o kupnie po prostu dobrej książki. Często wpadam do Empiku i przeglądam co też ciekawego mają na półkach. W tym tygodniu wyszłam ze sklepu z całą trylogią „Igrzysk śmierci”. To są już kolejne książki w które zaopatrzyłam się w tym miesiącu.
Pewnie spowodowane jest to tym, że mam teraz dłuższy, bo aż czterodniowy, weekend i mogę sobie pozwolić na wejście do zupełnie innego świata, który od zawsze tak uwielbiałam, ale na którego od czasu studiów po prostu nie miałam czasu.

26 sierpnia po raz pierwszy obejrzałam „Igrzyska śmierci”. Na początku w ogóle nie miałam na to ochoty, myślałam, że to kolejny ponad dwugodzinny gniocik dla nastolatek i oglądanie przekładałam jak tylko mogłam, ale w końcu za namową kogoś, kto był nim oczarowany, obejrzałam.
Pisałam już, że zauroczyłam się tym filmem i mogłabym oglądać go co chwilę. Zauroczyłam się też soundrackiem – genialny! Polecam. Teraz nareszcie mogłam pozwolić sobie na kupno książki. Ba! Całej trylogii od razu i oczywiście nie mogę się oderwać. W jedną dobą połknęłam tom pierwszy, a ponieważ środę miałam całkowicie wolną i leniwą to przeczytałam kolejny tom – „W pierścieniu ognia”.
Książki są wspaniałym wynalazkiem. Kocham zatracać się w ich kartkach – nowych, cudnie pachnących drukarnią lub tych starych, pożółkłych, mających tyle lat, kryjących w sobie cząstki przeszłych wydarzeń.
Zgłębiając się w ich zawartość przenoszę się do zupełnie innego świata i nic wokół mnie nie istnieje. Moja wyobraźnia pracuje wtedy na najwyższych obrotach, choć nawet bez pomocy książek jest bardzo bogata i rozbudowana. Mogę być każdym. Wręcz czuję się ich bohaterem, czuję to co on czuje, przeżywa. Czytając „Igrzyska…” i przeżywając to co bohaterowie wręcz zakochałam się w jednym z nich i spotykając się ponownie w kolejnym tomie jestem wręcz wściekła, że główna bohaterka postąpiła tak a nie inaczej. Na szczęście znając zakończenie, gdzieś w mojej głowie słyszę głosik mówiący: „spokojnie, wszystko się ułoży”.

Nie uznaję Halloween i nie podoba mi się rozpowszechnianie tego zwyczaju w Polsce, ale nastrojowo zrobię sobie dziś Noc Horrorów.
Szczególnie lubię oglądać slashery w towarzystwie siostry, bo nie ma wtedy lepszych… komedii.

Taylor Swift - „Eyes Open” [klik!]

0 komentarze

Prześlij komentarz

1. Nie mam tu żadnych zabezpieczeń antyspamerskich dla wygody i szybkości komentowania więc proszę o nie spamowanie oraz nie zamieszczanie komentarzy nie na temat lub związanych z innym postem.
Nie reklamuj się w żaden sposób ponieważ to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
Takie komentarze będą usuwane.
2. Każdy ma prawo do swojego zdania i wyrażania opinii, ale proszę to robić w kulturalny sposób.
3. Nie uznaję zasady „obserwowanie za obserwowanie” - obserwuję tylko te blogi, które mnie zaciekawią i do których chcę regularnie wracać. Nawet jeśli ktoś ma bloga na innym portalu niż blogger, a lubię go czytać to dodaję go do swojego czytnika.
4. Miej swoją tożsamość - nawet jeśli nie posiadasz bloga lubi innej strony a chcesz skomentować, podpisz się (imię, pseudonim, mail).
5. Na tym blogu nie jesteś anonimowy! Posiadam lokalizator IP z namiarem na dostawcę internetu z którym będę się kontaktowała w razie jakichkolwiek nadużyć.
6. Moderacja - tylko po to żebym nie przeoczyła żadnego komentarza, także pod starszymi postami.
Dziękuję za uwagę.