sobota, 15 grudnia 2012

10. Psi humor

Nie wiem co się dzieje ostatnio - nie widzę okienka wpisywania komentarza pod postami na blogspocie. W ogóle zacinają się te blogi. Denerwuje mnie to bardzo. Dziwne rzeczy.
Laptop chodzi jak stary traktor, jeszcze gorzej niż zazwyczaj, a internet po prostu powala swoją prędkością.
Widzę, że świat testuje od jakiegoś czasu moją cierpliwość. Z marnym skutkiem.

Dziś zabrałam siostrę na zakupy do Poznania więc wstałam skoro świt (siostra w wieku licealnym więc tylko sobotami dysponuje) i chyba przez to byłam cały dzień rozdrażniona. Deszcz, chlapa, stanie 10 minut na czerwonych światłach, tratowanie się ludzi na pasach i pchające się do tramwaju babcie, kiedy inni ludzie usiłują z niego wyjść, byle tylko zdążyć do pustego miejsca. Zawsze mnie uczono, że najpierw się WYCHODZI więc ogólnie w dupie mam to czy pchająca się babcia ma 80 lat, zawsze ustąpię miejsca siedzącego, ale pewna kultura obowiązuje także starsze osoby więc chyba należałoby poczekać aż tłum wyleje się z tramwaju czy innego środka transportu, nie?
Poza tym w niektórych sklepach pojawiły się już wyprzedaże i szło kurwicy dostać. Stanie ci takie babsko na środku przejścia jakby sama była w całym sklepie (a tłumy jak w Arce Noego) i trzeba się 5 minut drzeć „PRZEPRASZAM!” żeby raczyła się przesunąć. Ciuchy porozwalane byle jak. Naprawdę współczuję ekspedientkom, które muszą to później ogarniać.
Mojego rozdrażnienia nie poprawiło nawet zakupienie dwóch sweterków – pastelowo różowego i poszukiwanego od dawna ombre.
Do tego oczywiście godziny czekania na pociąg, który w nowym rozkładzie jazdy jeździ sobie 3 razy w ciągu dnia i to w kilku godzinnych odstępach.
Jakieś ciule wciąż wysyłają mi propozycje poznania się i zaproszenie do znajomych na naszej-klasie (tak, tak, oprócz „fejsa” wciąż posiadam naszą-klasę) mimo, że kompletnie się nie znamy. To nic, że jak byk mam tam napisane, że jak nie znają to mają nie wysyłać zaproszeń i ofert matrymonialnych, widocznie niektórych po przeczytaniu dwóch zdań bardzo pieką oczy i są w stanie prawie agonalnym.
Taki mam dziś humor – gorzej niż PMS.

Obejrzałam ostatnio japoński film „Battle Royale” z 2000 roku. Fabuła jest bardzo podobna do „Igrzysk Śmierci”, dlatego po niego sięgnęłam (jak wiadomo jestem wielbicielką „Igrzysk…”). Jeśli chodzi o japońskie filmy to zdecydowanie wiodą prym w kwestii horrorów. Słowo daję, kilo w gaciach! Tym razem obejrzałam inny gatunek i również jestem zachwycona. Ogólnie to ciężko było oglądać film w którym 42 uczniów-Japończyków ma się nawzajem zabijać z tego względu, iż Japończycy są dla mnie niemal identyczni, a zwłaszcza, że w tym filmie chodzili tak samo ubrani – w szkolnych mundurkach. Trudno było więc się połapać kto już zginął i jak zginął. Było kilku charakterystycznych bohaterów i oni oczywiście poginęli na końcu (a kto wygrał „Battle Royale” dowiedźcie się sami). Szczególnie zachwycił mnie aktor Masanobu Ando, który grał Kiriyamę – nogi miękną!

16 komentarze

  1. Mi nerwy wysiadały w IKEA,ok.3 tygodnie temu. Była niedziela, mam wrażenie, że choć był jeszcze listopad, cały Poznań się tam zjechał.
    Na żużlu znać się nie musisz, nie wymagam:) Ja też nie ogarniam wszystkich sportów w moim mieście...Ale być może będę musiała zapałać choćby sympatią do drużyny z Twojego Leszna, bo najprawdopodobniej udaje się tam na sezon 2013 mój ulubiony żużlowiec:) Nieźle...
    A mamuśka po prostu tak ma, kolor musi być i już. Nie chciała białych, to teraz nie ma nic.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mnie denerwują te staruszki w autobusach... Nie dość, że nie poczekają, to jak w środku nie ma miejsca, nie wiedzą co ze sobą zrobić - więc tłoczą się, gniotą ciebie i innych... Ostatnio trzymałam się rury, to babcia centralnie oparła się o nią i miażdżyła mi dłoń. Jak nią ruszyłam, obróciła się i przeprosiła... i znowu się oparła! No myślałam, że coś we mnie wstąpi. ;-) Nie mogła cholera też się złapać, tylko koniecznie oprzeć?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na naszą klasę nie wchodzę, bo sądzę że po tych kilu miesiącach nie wchodzenia mogłabym się pożądanie wystraszyć. :) O babciach w autobusach, aż szkoda gadać. Czasami mogą tak człowieka poturbować wpychając się na te swoje miejsca, że aż mija się to ze wszelka przyzwoitością.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja miałam taki humor jakiś tydzień temu, więc doskonale Cię rozumiem :) Chwilami miałam dość samej siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Że niby na Fejsie Unii L.? Nie dziwię się, zrobili z tego taką akcję, takie podgrzanie emocji, że nie pytaj:) Sama jestem strasznie ciekawa! Ale na szczęście to już mniej niż 2 godziny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Narobiłaś mi ochotę na zakup nowego sweterka i zakupy;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, Poznań :)
    Co do koloru: Powiedzmy, że dłuuugo się wypłukuje, w zależności od pielęgnacji, po kilku tygodniach niby traci na intensywności, ale to zależy od światła. Niestety - u mnie szybciej pojawią się odrosty niż kolor się spłucze, a głowę myję codziennie. ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też już nie wyrabiam z cierpliwością, cholera może strzelić przez tych niektórych ludzi.. a jeszcze bardziej przez szybkość mojego laptopa.
    i zgadzam się, ciężko teraz znaleźć jakiś "pamiętnik" w tym ogromie modowych blogów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. zazwyczaj wychodzę ze sklepów, w których jest ciasno i nie zaglądam do tych, w których ubrania są porozrzucane, rozgmerane itd.
    a ludzie w komunikacji miejskiej to temat-rzeka, zwłaszcza temat ich kultury oraz higieny osobistej.
    coś wiem o tym "gorzej niż pmsowym" nastroju, towarzyszy mi taki od zeszłego tygodnia, na weekend nieco ustąpił, a teraz czuję, że wraca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze mnie irytował absolutny brak kultury u niektórych podróżnych w tramwajach, czy autobusach. I ekspedientkom też współczuję - po szale wyprzedaży mają naprawdę pełne ręce roboty.

    OdpowiedzUsuń
  11. konkretnie technikum, ostatnia klasa :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do pierwszego akapitu, to Blogspot chyba tak ma. To jest wkurzające.

    OdpowiedzUsuń
  13. Doskonale rozumiem Twoje zdenerwowanie, kiedyś co dzień jeździłam do szkoły autobusem, obecnie wolę poświęcić 10 minut więcej i chodzić na piechotę. Choć zawsze staram się zrozumieć, że starość rządzi się własnymi prawami czasem po prostu nie potrafię widząc zachowanie niektórych osób. Ta świąteczna gorączka mnie dobija, wszyscy gonią, by tylko zdążyć przed pierwszą gwiazdką nie zważając na innych, spokojne zakupy, czy podróż autobusem nie są możliwe. Pozdrawiam i życzę cierpliwości;)

    OdpowiedzUsuń
  14. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. niedawno miałam taki humor .
    na prawde super blog :))

    OdpowiedzUsuń
1. Nie mam tu żadnych zabezpieczeń antyspamerskich dla wygody i szybkości komentowania więc proszę o nie spamowanie oraz nie zamieszczanie komentarzy nie na temat lub związanych z innym postem.
Nie reklamuj się w żaden sposób ponieważ to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
Takie komentarze będą usuwane.
2. Każdy ma prawo do swojego zdania i wyrażania opinii, ale proszę to robić w kulturalny sposób.
3. Nie uznaję zasady „obserwowanie za obserwowanie” - obserwuję tylko te blogi, które mnie zaciekawią i do których chcę regularnie wracać. Nawet jeśli ktoś ma bloga na innym portalu niż blogger, a lubię go czytać to dodaję go do swojego czytnika.
4. Miej swoją tożsamość - nawet jeśli nie posiadasz bloga lubi innej strony a chcesz skomentować, podpisz się (imię, pseudonim, mail).
5. Na tym blogu nie jesteś anonimowy! Posiadam lokalizator IP z namiarem na dostawcę internetu z którym będę się kontaktowała w razie jakichkolwiek nadużyć.
6. Moderacja - tylko po to żebym nie przeoczyła żadnego komentarza, także pod starszymi postami.
Dziękuję za uwagę.