czwartek, 21 lutego 2013

17. Kocia arystokracja

Zawsze irytuje mnie kiedy ktoś mówi: „psy są lepsze” bądź „koty są lepsze”. Po co porównywać koty i psy?
Zaraz ktoś powie: „ale kot Cie nie obroni”. No jasne, że mnie nie obroni bo kot nie jest zwierzęciem obronnym! Widzieliście kiedyś żeby ktoś kupił kota żeby pilnował domu? Równie dobrze może sobie kupić gadającą papugę żeby ostrzegała przed obcymi. Nikt nie ma pretensji, że szynszyla go nie broni. Dlaczego? Bo wie co to za zwierzę. Podobnie z kotem. Kot to nie jest jakiś gorszy gatunek psa, kot to nie pies więc po cholerę takie porównania?

To dwa różne zwierzęta, mają zupełnie inne charaktery i usposobienie, a biedne są do siebie porównywane tylko dlatego, że bardzo łączy je podobna anatomia albo systematyka organizmów.
Koty są fałszywe? Koty nie są wierne? Koty się nie przywiązują i mają nas w poważaniu? No proszę…
Kiedyś „miałam” kota, którego dokarmiałam, przychodził się połasić, ogrzać, posiedzieć ze mną, ale nigdy nie zostawał na dłużej, kiedyś już nie wrócił. Dlaczego? Bo taka jest kocia natura. Pies ma inną. Dlaczego więc nie porównywać kota i np. kanarka albo psa i chomika? Tamten kot zwyczajnie był wolny, miał inne życie – to tak jak z człowiekiem. Nie każdy lubi domowe ognisko, czasem lubi zwyczajnie się urwać, gdziekolwiek. Poza tym nie był domownikiem, był zawsze gościem.
Właśnie za to kocham te arystokratyczne stworzenia. Za indywidualizm. Za niezależność. Za wolność.  Za to, że są takie podobne do człowieka. Różnią je tylko dwie rzeczy: są czyste i niewinne.
Nigdy nie porównuję kotów i psów bo rozumiem różnicę między nimi. Bardzo lubię psy, jak wszystkie inne zwierzęta. To zwierzęta darzę większą miłością niż ludzi i to chyba jest zrozumiałe. Ale z kotami więcej mnie łączy. Po prostu.

Mój Kot nie jest dokarmianym i przychodzącym co jakiś czas. Mam go od czterech lat, od dwumiesięcznego kociaka, kiedy to postanowiłam spełnić swoje marzenie o własnym kocie, który po prostu ze mną jest a nie bywa. O kocie typowo domowym. Ragdoll – cudowna rasa (ang. ragdoll - szmaciana lalka. Kiedy koty tej rasy znajdują się na rękach u osoby, której ufają ich mięśnie wiotczeją, wówczas kot zwisa niczym szmaciana laleczka). Nigdy nie wychodzi z domu bez opieki, zaledwie ze mną na taras, czasami. Od zawsze spędza czas ze mną. Pewnie ktoś mógłby powiedzieć, że jest do mnie przywiązany bo ja go karmię. Bzdura na kółkach. Bardzo często karmi go ktoś inny, a to moja mama, a to mój tata (zwłaszcza po śmierci psa, kiedy to Kot jest teraz jedynym pupilem w domu) bo mnie po prostu nie ma dużo w domu – a to studia, a to pobyty u chłopaka. A mimo to, tylko mnie mój Kot traktuje szczególnie.
Nie mogę nawet na chwilę wyjść do łazienki bo Kot stanie pod drzwiami i zacznie się drzeć wniebogłosy bo nie lubi się ze mną ani na chwilę rozstawać. Stąd ze mną śpi (lubi spać przy ścianie więc musiałam odpuścić). Jak jest u mnie mój chłopak to śpi u nas w nogach, choć przyznam, że jest bardzo o mnie zazdrosny, często „dokucza” wtedy chłopakowi. Zazdrość przejawiała się też kiedy mieliśmy jeszcze psa. Jak ktoś inny przejawiał zainteresowanie psem - bawił się z nim, głaskał to było w porządku. Ale gdy ja okazałam mu jakieś zainteresowanie to Kot natychmiast się przy mnie pojawiał i ocierał albo wrzeszczał gdzieś wniebogłosy jak zazdrosne dziecko, albo zwyczajnie się obrażał i udawał, że nie istnieję. Kiedy chodzę po domu on chodzi za mną, kiedy jestem w łazience on jest ze mną. Kiedy siedzę przed komputerem on pakuje mi się na kolana. Jak widzi, że idę do komputera to ściga się ze mną to pierwszy zajmie miejsce na krześle.
A gdy wracam do domu do biegnie do mnie ile sił w łapkach żeby się przytulić.

Gdzieś przyjęło się stwierdzenie, że kobieta, która ma kota, dostaje na jego punkcie totalnego kręćka (kota w głowie, można powiedzieć) i jest on dla niej niemal jak dziecko. Jeśli chodzi o mnie to teza ta jak najbardziej się przyjęła. Jestem „kociarą”. Kocham te zwierzęta szczególnie i wiem o nich tyle ile można. Nie mam póki co własnych dzieci a mój Jaśnie Pan Kot to moje puszyste oczko w głowie, rozpieszczone do granic możliwości jak na Jaśnie Pana przystało.
Mimo że ma swoje wygodne posłanie to woli spać zwinięty w kartonie po butach (a ragdolle to bardzo duże koty) i jest to jego główne miejsce do spania. No chyba, że ja śpię lub czytam w łóżku, to zaraz pakuje się obok. Dodatkowy karton ma jeszcze u siostry w pokoju, no  i lubi sobie też poleżeć na pluszowym kocyku na parapecie i krześle przed komputerem. Właściwie to w każdym pomieszczeniu ma swoje ulubione miejsce.
Dba o linię (ha ha) więc mięsko je tylko raz dziennie. Za to do suchych chrupeczek ma dostęp cały czas, a sprowadzam je przez Internet bo w zoologicznym ich nie ma (u mnie). Wodę pije tylko mineralną, nie kranówę, a jak czasem kroję szynkę lub kiełbaskę to nie zje z podłogi, tylko z ręki albo swojego talerzyka. Środki do pielęgnacji ma specjalne i najlepsze bo to Jaśnie Pan przecież jest.
Ale kiedy patrzę na niego to mi tak serce mięknie, że nie potrafię inaczej.
Tak to jest z moim Kotem. Jaśnie Pan jak się patrzy. Okręcił mnie sobie wokół pazurka, przyznaję.
Daj Boże, abym matką była inną, bo przecież biedne byłoby takie dziecko.

12 komentarze

  1. Ja kocham psy i je mam w domu. W każdym razie jako tako nigdy nie miałam żadnych kontaktów z kotem. Dopiero jakiś czas temu siostra przygarnęła kota z ulicy. Opowiadała mi, jak on uwielbia się rzucać na gołe stopy. Bywa na tyle arogancki, że potrafi z garnka wyciągnąć np jakieś mięso nieugotowane... koty są całkiem inne od psów, chyba tylko ktoś kto skrajnie nie zna tych zwierząt może tak powiedzieć. Niestety ale właściciele są zawsze udowodnić, że oni wynaleźli tą najlepszą opcje. Chyba mój znajomy ma tą samą rasę, tylko że kot cały biały i niebieskie oczy... Twój to jak prawdziwy król wygląda i nie dziwie się, że z Tobą śpi (moje psy też, i też mają specjalne karmy ) a siostra była tak miła, i kota też z łóżka nie wywaliła... podobno czasem się łapkami na nią rzuca, i budzi pół nocy ale chyba go kocha bo dalej mieszkają razem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam koty, konkretnie 2- Stefcię i Gucia, możesz je zobaczyć na moim blogu:) I też uważam,że porównywanie ich do psów jest bynajmniej bezsensowne. Kot nie szczeka, pies nie miauczy-proste.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu piękny ten kocur! I napisałaś o nim w taki sposób, że sama chciałabym takiego mieć :)
    Nie jestem wielką miłośniczką zwierząt, ale nie wyobrażam sobie życia bez moich czworonogów. Oczywiście nigdy nie porównuje ich do innych. Skąd to w ogóle się wzięło...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie to jest indywidualna sprawa, czy ktoś woli psy, czy też koty. Tak samo jak jedne panie wolą szpilki, a inne adidaski.
    Ja tam jestem fanką psów, natomiast koty szanuję:)
    A Twój jest piękny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie rozumiem ludzi, którzy porównują psy i koty. To różne zwierzęta i tyle. I jedne, i drugie mają swoich miłośników i nie ma sensu się zastanawiać, które pupile są "lepsze". Poza tym wszystkie zwierzaki są cudowne.
    Twój Kocur nawet wygląda jak wielki pan! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny kot, zazdroszczę! Ja zawsze chciałam mieć kota, ale niestety alergia mi to uniemożliwia :<
    /zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Na tym pierwszym zdjęciu wygląda jak koci demon-arystokrata... :D może i koty potrafią być milusie, ale wszystkie, które ja znam, są przewrednymi i niewdzięcznymi istotami, może po prostu nigdy nie miałam do nich ręki i obcowałam z samymi dachowcami, a no i pewnie jakieś znaczenie ma fakt, że zawsze uważałam się za "psiarę" :P w każdym razie Twój kot królewski jest, jak się patrzy, widać tę czystą, błękitną krew w nim!

    OdpowiedzUsuń
  8. Straszny ten kot z czerwonymi oczami, pewnie broni przed niechcianymi gościami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. chcialabym takiego kotka :c
    zapraszam do mnie :) rowniez zdjecia kotow :D http://dobremoomenty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. mieć 1-2 kotki to nie zbrodnia, ale baba na osiedlu ma chyba ich z 10 i to już typowa kociara, wręcz wariatka. no, ale nie będę oceniać tutaj ludzi.

    sama bym się skusiła na takiego jednego kotka ;-) ja kocham w sumie wszystkie zwierzątka :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam psa, ale chciałam mieć kota. Kiedyś może będę miała, uwielbiam trzymać je na kolanach i ich charakter. :)

    Twój jest naprawdę piękny, na pewno mięciutki, taki do przytulania :)

    OdpowiedzUsuń
1. Nie mam tu żadnych zabezpieczeń antyspamerskich dla wygody i szybkości komentowania więc proszę o nie spamowanie oraz nie zamieszczanie komentarzy nie na temat lub związanych z innym postem.
Nie reklamuj się w żaden sposób ponieważ to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
Takie komentarze będą usuwane.
2. Każdy ma prawo do swojego zdania i wyrażania opinii, ale proszę to robić w kulturalny sposób.
3. Nie uznaję zasady „obserwowanie za obserwowanie” - obserwuję tylko te blogi, które mnie zaciekawią i do których chcę regularnie wracać. Nawet jeśli ktoś ma bloga na innym portalu niż blogger, a lubię go czytać to dodaję go do swojego czytnika.
4. Miej swoją tożsamość - nawet jeśli nie posiadasz bloga lubi innej strony a chcesz skomentować, podpisz się (imię, pseudonim, mail).
5. Na tym blogu nie jesteś anonimowy! Posiadam lokalizator IP z namiarem na dostawcę internetu z którym będę się kontaktowała w razie jakichkolwiek nadużyć.
6. Moderacja - tylko po to żebym nie przeoczyła żadnego komentarza, także pod starszymi postami.
Dziękuję za uwagę.