wtorek, 26 lutego 2013

19. Oscary 2013

Czas chyba najwyższy zrobić formata temu mojemu laptopowi, choć bronię się przed tym rękami i nogami, bo nie cierpię potem od nowa wgrywać tych wszystkich oprogramowań, programów i innych ciulostw a kopiowanie danych przed formatowaniem to też jakaś makabra jest. No i te wszystkie zakładki ze stronami...
Choć i tak nie wiem czy jakikolwiek format by tu pomógł. Sama nawet nie wiem ile lat ma już ten komputer. Tata mi nawet innego laptopa proponował, ale po długim „yyyyyy, eeeee” stwierdziłam, że może jeszcze nie teraz, że może jeszcze trochę pociągnie (sentymentalna idiotka!), a potem siedziałam wieczorem w pokoju przed tym kompem nieszczęsnym i mruczałam pod nosem wszystkie znane mi przekleństwa.

Oscary zaliczone. Oczywiście z tego powodu nie wybrałam się na poniedziałkowe zajęcia. No… może jeszcze trochę z powodu dosyć silnego przeziębienia.
Byłam pewna 95% nagrodzonych i wszystko trafiłam. Nie wiem czy to Akademia Filmowa jest tak przewidywalna, czy ja jestem coraz lepsza w ocenie tych filmów.
Jednego nie miałam pojęcia – film roku. Uważam, że było dużo dobrych pozycji, naprawdę nie miałam pojęcia jaki film zostanie nagrodzony. „Operacja Argo” – do końca się nie zgadzam z werdyktem, podobnie jak w zeszłym roku, kiedy to „Hugo” zgarnął tyle statuetek w kategoriach, w których według mnie inne filmy o wiele bardziej na to zasługiwały.
Ale to w końcu Akademia Filmowa, bywa czasem nieprzewidywalna, szczególnie nie zgadzam się z nie nagrodzeniem ani razu Leonardo DiCaprio, który co jak co, ale za niektóre filmy naprawdę zasługiwał na Oscara, a tak to ciągle chłopinę nominują i dupa, że tak się wyrażę. Może kiedyś dostanie tego, na pewno wymarzonego, Oscara. Podobnie jak Martin Scorsese – sześć razy był nominowany zanim otrzymał statuetkę. Jeszcze zażartował na scenie czy aby na pewno dobrze przeczytano werdykt (a tak „by the way” – śniło mi się ostatnio, że chodziłam z Leonardo DiCaprio).
„Hobbit” bez statuetki – też ciekawie, zwłaszcza, że „Władca Pierścieni – Powrót Króla” zaliczył kiedyś jakiś rekord, o ile pamiętam.
Za to uważam, że wszystkie Oscary dla „Życia Pi”, Oscar dla Jennifer Lawrence i Anne Hathaway – słuszne. Szczególnie cieszę się z Lawrence – w „Poradniku pozytywnego myślenia” naprawdę wymiatała. Teraz czekam na „Igrzyska Śmierci – W pierścieniu ognia”.

Post dodany o normalnej, przyzwoitej godzinie, a nie w środku nocy lub nad ranem. Brawa dla mnie! ale to wszystko dlatego, że o 4 rano trzeba wstać. Kocham dojeżdżać! (tak, tak, to była ironia).

11 komentarze

  1. Ja tam nie oglądałam rozdania Oscarów... do Pi nie mogę się przemóc, bo to jakieś bajkowo-nierealne mi się wydaje. A ten, początek notki to jakby streszczenie tego jak ja pojmuje definicje szczęścia.. ( czyli to co robiłaś, i w jakim towarzystwie jest adekwatne ze słowem ' spełnienie ' i ' szczęście ). Zazdroszczę ale nie zło życzę tylko życzę dalszej dobrej wędrówki we dwoje : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Możemy przybić piątkę, u nas tez 5 lat minie w tym roku. Życzę kolejnych 50 co najmniej ;)
    Ja trzymałam kciuki za Django... A jeśli chodzi o audycję już leci mejlik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego dobrego dla Was :)
    Widzę, że jesteś na bieżąco z filmami, ja przyznaję, że chyba od niespełna roku nic ciekawego nie obejrzałam, tak jakoś nie mam ochoty, wolę poczytać książkę - dlatego mam nadzieję, że w końcu upoluję "Życie Pi" - może potem obejrzę film i porównam ;)
    Pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję 5 rocznicy :-) My w grudniu będziemy świętować 6 wspólnych lat :-)

    Ja też tak mam, że jem jem i jem i ani kilo nie mogę przytyć. Ale co zrobić, cieszę się że jestem szczupła.

    Lubię filmy, ale nie interesuję się nimi aż tak bardzo, i nie oglądałam Oskarów.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję mile spędzonej rocznicy :) Życzę jeszcze wielu takich wyjątkowych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 5 lat razem, wspaniale;) Życzę kolejnych...50 ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki to przepis na ciasto z Pizzy Hut? Bo ja natknęłam się na ogrom podróbek, oryginalny przepis chyba nie wyciekł. :-P Też robiłam ostatnio pizzę. Miała wyjść jedna duża blacha, ale drożdże zdecydowały się zbuntować i wyszło... pięć. Aż mi dodatków zabrakło. :-O

    Mój laptop również wymaga porządnego formata, bo nie miał go od nowości... Czyli nie chcę się nawet przyznać od ilu lat. :-P Znam ten ból zapisywania wszystkiego, komputer stacjonarny często miał totalny reset.

    Ja nie za bardzo zgadzam się z Oscarem dla Hathaway - to kpina, żeby za ścięcie włosów i 30-minutową grę (żeby jeszcze była wybitna) dostać Oscara... "Poradnik" mnie w ogóle nie zachwycił, ale Lawrence zapowiada się na dobrą aktorką. Uważam jednak, że za tę konkretną rolę nie był zasłużony. Filmów w klimacie "Poradnika" było w zeszłym roku od zatrzęsienia. Jestem uradowana, że "Życie Pi" dostało tyle statuetek. :-) Mógł jeszcze zgarnąć za film roku!

    Gratuluję piątej rocznicy! My w tym roku będziemy celebrować trzecią. Jak ten czas leci...

    OdpowiedzUsuń
  8. Pro po tych zachcianek to dla czytelnika mogą one wskazywac jedno wiec nie chce Cię martwić a moze przeciwnie ;) Ale ja tez mam dziwne zachcianki zywieniowe ostanio wiec może to jakaś kolejna kobieca choroba której jeszcze nie odkryto i będziemy pierwsze ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę kolejnych takich rocznic ;)
    Ja po długiej przerwie POWRACAM!
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszyscy oglądali Oscary tylko nie ja...Jednak z tegorocznymi werdyktami na temat niektórych filmów się nie zgadzam również(np. Operacja Argo).

    W ciągu pięciu lat w Twoim związku na pewno wiele się wydarzyło, może napiszesz o tym? Historie miłosne życiem pisane są najlepsze, a nie ukrywam,że chętnie bym o tym przeczytała na Twoim blogu.

    Przesyłam pozdrowienia ;)

    OdpowiedzUsuń
1. Nie mam tu żadnych zabezpieczeń antyspamerskich dla wygody i szybkości komentowania więc proszę o nie spamowanie oraz nie zamieszczanie komentarzy nie na temat lub związanych z innym postem.
Nie reklamuj się w żaden sposób ponieważ to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
Takie komentarze będą usuwane.
2. Każdy ma prawo do swojego zdania i wyrażania opinii, ale proszę to robić w kulturalny sposób.
3. Nie uznaję zasady „obserwowanie za obserwowanie” - obserwuję tylko te blogi, które mnie zaciekawią i do których chcę regularnie wracać. Nawet jeśli ktoś ma bloga na innym portalu niż blogger, a lubię go czytać to dodaję go do swojego czytnika.
4. Miej swoją tożsamość - nawet jeśli nie posiadasz bloga lubi innej strony a chcesz skomentować, podpisz się (imię, pseudonim, mail).
5. Na tym blogu nie jesteś anonimowy! Posiadam lokalizator IP z namiarem na dostawcę internetu z którym będę się kontaktowała w razie jakichkolwiek nadużyć.
6. Moderacja - tylko po to żebym nie przeoczyła żadnego komentarza, także pod starszymi postami.
Dziękuję za uwagę.