środa, 6 marca 2013

20. Marcowy wpis na szybcika

Jak widzę taką pogodę za oknem to serce mi rośnie. I jak tu nie kochać wiosny?
Wreszcie jest więcej możliwości na spędzanie czasu, aż chce się być na dworze, a nie czym prędzej gnać do domu bo nam kończyny odmarzają.
Tak mi się przyjemnie szło dzisiaj po tej mojej pipidówie. No i zobaczyłam w domu pierwszego w tym roku komara.

Czytałam niedawno wypowiedź Anji Rubik w której skrytykowała dziewczyny z „Top Model” i zaznaczyła, że wiele z nich twierdzi, iż interesuje się modą, ale żeby wymienić jakiegoś fotografa czy projektanta to nie ma komu. A przecież zainteresowanie modą to nie tylko prowadzenie bloga szafiarskiego, kompletowanie tam ciuchów i ubieranie się zgodnie z tym co zapowiedziano na trendy danego sezonu lub dreptanie na wybiegu.
Ja podobnie się irytuję, ale jeśli chodzi o kino. To jedna z moich głównych pasji i drażni mnie gdy ktoś twierdzi, że „interesuje się kinem”  a oznacza to dla niego chodzenie do kina, oglądanie filmów, tych które mu się spodobają oczywiście i głosowanie na filmwebie. Ale żeby powiedzieć coś o historii kina, wymienić kilku reżyserów i ich najlepsze filmy to też cisza...
Jest różnica między lubieniem czegoś a interesowaniem się, pasją. Ja lubię się modnie ubrać, być modna, ale wiem o modzie tylko to co wyczytam na dany sezon i nie mogłabym powiedzieć: Tak, ja interesuję się modą.
Za to mogę powiedzieć śmiało, że kino to jedna z moich największych pasji, wiem tyle ile mogę, a jedną z moich ulubionych książek, którą oprócz przeczytania przeglądam często przed snem jest kronika filmowa.
Dla mnie film składa się z wielu czynników i oceniam go składając wszystkie elementy do kupy. I drażni mnie nieziemsko gdy ktoś twierdzi, że tak strasznie się kinem fascynuje, a tak naprawdę gówno na ten temat wie. Lubi oglądać filmy, ma swoje ulubione gatunki - fajnie, cieszę się. Ale pasją ciężko to nazwać.

Zaczynam tęsknić za początkiem studiów. To dziwne, ale naprawdę mi tego brakuje - całego tygodnia w Poznaniu, całego dnia na uczelni. Chodzenie po Poznaniu, te początki kiedy nie wiedziało się co i jak i błądziło nawet tramwajami. Kiedy przyjeżdżałam do Domu na weekendy i nie miałam się nawet w co ubrać bo wszystko zostało w Poznaniu. Nawet tamto towarzystwo było inne...
Wraz z początkiem studiów narobiłam wielu głupot, na które musiałam po czasie spojrzeć zupełnie innym okiem i dziś więcej ich nie popełnię.
Teraz jakoś dziwnie. Zaledwie dwa dni na uczelni i to jeszcze cud jak faktycznie wyjdą te dwa dni. Bo w tym tygodniu tylko poniedziałek, za tydzień tylko środa. A w sercu wciąż mnie kłuje jak pomyślę, że muszę zrezygnować z mieszkania. Ile tam się działo...
Dopiero co zaczęłam studiować a tu proszę... w tym roku już koniec. Przynajmniej jednego etapu bo z dalszej edukacji nie zamierzam rezygnować. Już zaczynam tęsknić za uczelnią - jest świadomość, że za chwilę koniec i sam fakt, że tak mało ostatnio tam bywam.
Co jak co, ale studia to naprawdę fantastyczne czasy!

A co u mnie?
Ostatnio łapią mnie takie skurcze nóg, że aż mi je wykręca jak w „Egzorcyzmach Emily Rose”. Moja siostra aż się popłakała ze śmiechu a ja tylko darłam mordę na podłodze.
Ron Pope - „October Trees” [klik!]

6 komentarze

  1. Podobał mi się tekst z komarem:) uśmiechnęłam się

    Magnez łykaj na te nogi, powinno pomóc.
    Ja też ćwiczę, ale co chwilę z kimś innym, bo za szybko się nudzę:) ostatnio jillian

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, jakbym o sobie czytała z czasów, gdy studiowałam dziennie. Ojj było żal opuszczać mieszkanie w którym tyle się działo! I nawet łza się w oku zakręciła...
    A swoją drogą "Egzorcyzmy..." dobry film, chociaż do znawczyni mi daleko :)

    P.S Magnez, magnez i jeszcze raz magnez!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, ładna pogoda i nagle jazda i powroty z uczelni są jakieś takie przyjemniejsze niż gdy się tylko myśli "szybko, bo marznę...".
    Heh, ja studia w zasadzie dopiero zaczęłam i skończę za 4,5 roku :) Ale i tak się cieszę, bo to naprawdę świetna przygoda i robię to co lubię. A to jest najważniejsze.
    Co do skurczów - magnez i pomidory. Jak tylko zacznie się sezon polecam, ponieważ sama długo się z tym problemem borykałałam.
    Dziękuję za komentarz!

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś się kończy by coś się mogło zacząć... teraz wyruszasz na wielkie morze! Korzystaj póki możesz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też tak drętwieją nogi, np. dzisiaj w szkole podczas chodzenia, obydwie. Dobrze, że dotarłam na krzesło. Wiem jak to boli, gdy wykręci stopę albo palec - przy palcu umieram i krzyczę i ryczę jakby mnie zbaijali. Welcome in the club. Najgorsze jest to że wiem skąd się to bierze?:|

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie również łapią skurcze w łydkach i to takie okropne, że łoooj! :D Mnie jeszcze trochę czeka, nim dotrę na studia, ale każde takie rozstanie boli - gimnazjum kończyłam niedawno i bardzo przeżywałam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
1. Nie mam tu żadnych zabezpieczeń antyspamerskich dla wygody i szybkości komentowania więc proszę o nie spamowanie oraz nie zamieszczanie komentarzy nie na temat lub związanych z innym postem.
Nie reklamuj się w żaden sposób ponieważ to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
Takie komentarze będą usuwane.
2. Każdy ma prawo do swojego zdania i wyrażania opinii, ale proszę to robić w kulturalny sposób.
3. Nie uznaję zasady „obserwowanie za obserwowanie” - obserwuję tylko te blogi, które mnie zaciekawią i do których chcę regularnie wracać. Nawet jeśli ktoś ma bloga na innym portalu niż blogger, a lubię go czytać to dodaję go do swojego czytnika.
4. Miej swoją tożsamość - nawet jeśli nie posiadasz bloga lubi innej strony a chcesz skomentować, podpisz się (imię, pseudonim, mail).
5. Na tym blogu nie jesteś anonimowy! Posiadam lokalizator IP z namiarem na dostawcę internetu z którym będę się kontaktowała w razie jakichkolwiek nadużyć.
6. Moderacja - tylko po to żebym nie przeoczyła żadnego komentarza, także pod starszymi postami.
Dziękuję za uwagę.