sobota, 21 grudnia 2013

34. Przedświątecznie

Właśnie oficjalnie rozpoczęłam dwutygodniowy świąteczny urlop. Póki co jednak świąt absolutnie nie czuję i to nie dlatego, że nie ma tego cholernego śniegu, którego nie lubię i dobrze mi z tym, ani też dlatego, że Kevin leciał w listopadzie i dla połowy Polski święta bez niego to nie święta.
Po pierwsze dlatego, że w tym roku po raz pierwszy w życiu nie będziemy mieć choinki z powodu naszego szczeniaka, który jest jak tajfun i nic przy nim nie jest bezpieczne więc choinka prędzej czy później (choć skłaniam się bardziej ku „prędzej”) skończyłaby na podłodze. Chociaż nic jeszcze nie jest przesądzone i może będziemy mieć jakąś mniejszą na jakimś stołku czy coś takiego albo ją zwyczajnie ogrodzimy bo nie wyobrażam sobie tego.
Po drugie „wiszą” nade mną dwie prace do napisania na uczelnię, które nie pozwalają mi myśleć o niczym innym.

Byłam ostatnio w pociągu świadkiem dziwacznej kłótni. Pewna para kłóciła się publicznie i bardzo głośno o to, że chłopak dodał jakąś dziewczynę do znajomych na facebooku. Przybliżę.
Z tego co słyszałam ja i inni pasażerowie (bo parkę absolutnie nie obchodziło to, że jadą zatłoczonym pociągiem) chłopak wyszedł sobie któregoś wieczoru do pubu ze znajomymi. Poznali tam przypadkiem grupkę innych ludzi, co raczej jest normalne. Pech chciał, że w tej grupce były też dziewczyny. Jedna z nich zaprosiła naszego bohatera do znajomych na facebooku. I potem rozpętało się piekło. Jego dziewczyna darła się na niego, że „kim ona jest?”, że na pewno ją zdradził, że na pewno na niego leci (i on na nią zresztą też) i inne rzeczy. Chłopak się tłumaczył, iż: to tylko znajoma, którą poznał będąc w grupie znajomych, w ogóle mu się nie podoba, ludzie mają też płeć przeciwną na facebooku i to żadna zdrada
Po chwili zaczął już wrzeszczeć, że ma się uspokoić bo ją pogięło i tym razem podniesionym głosem wykrzykiwał wcześniej powiedziane argumenty. Nie pomogło. Dziewczyna dramatycznie stwierdziła, że „nie chce go znać".
„Nie chcesz mnie znać bo dodałam koleżankę do znajomych?” - i znów wszystko od nowa.
W końcu chłopak przegrał i stwierdził: No dobra, usunę ją ze znajomych i nie było sprawy!
Nie sądziłam, że dorośli ludzie robią problemy o takie rzeczy.

Leciała dzisiaj w telewizji pierwsza część Hobbita. Z dubbingiem. Nie można bardziej okaleczyć filmu. Przecież taki Gollum jest nie do podrobienia! Po prostu nie mogłam na to patrzeć i tego słuchać bo aż mnie uszy bolały. Polski dubbing to po prostu morderca filmów. Powinien się nazywać dupping. Nie mówię oczywiście o animowanych np. Shreku, Epoce Lodowcowej, gdzie postacie są tworzone komputerowo lub rysunkowo i to jest jedyny dubbing gdzie polska moim zdaniem wymiata.
Ktoś może powiedzieć, że Gollum to też komputerowa postać, ale na planie grał go Andy Serkis i on też podkładał głos w przeciwieństwie do takiego Zgredka z Harry'go Pottera, gdzie aktorzy na planie musieli wpatrywać się w zieloną kropkę.

W czwartek po pracy pojechałam się zrelaksować do SPA, potem do galerii po jakieś pierdołki, gdzie pani w aptece zachwycała się moją kartą z kotem i nawet wołała koleżankę żeby jej pokazać.
A co do Pana Kota to zauważył wreszcie zwisające z szafy pióra (prawdziwy pióropusz raczej!), ale pomachał łapką trzy razy i poszedł się zajadać chrupkami. Lenistwo ma chyba po mamusi.
Tymczasem idę pobiegać (w tym przypadku nie ma we mnie żadnego lenia).

Edit: Jest choinka! Duża, żywa, pachnąca!

3 komentarze

  1. Kłótnia rodem z gimnazjum...

    OdpowiedzUsuń
  2. Leciał Hobbit, kurcze nie widziałam :( byłam w kinie bo nie mogłam uwierzyć, że z 200stronicowej książki można nakręcić 3 częsci. Da się. Da :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też byłam świadkiem kłótni w autobusie, dokładnie o to samo! Aż nie mogę uwierzyć, że takich ludzi jest więcej. :p

    OdpowiedzUsuń
1. Nie mam tu żadnych zabezpieczeń antyspamerskich dla wygody i szybkości komentowania więc proszę o nie spamowanie oraz nie zamieszczanie komentarzy nie na temat lub związanych z innym postem.
Nie reklamuj się w żaden sposób ponieważ to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
Takie komentarze będą usuwane.
2. Każdy ma prawo do swojego zdania i wyrażania opinii, ale proszę to robić w kulturalny sposób.
3. Nie uznaję zasady „obserwowanie za obserwowanie” - obserwuję tylko te blogi, które mnie zaciekawią i do których chcę regularnie wracać. Nawet jeśli ktoś ma bloga na innym portalu niż blogger, a lubię go czytać to dodaję go do swojego czytnika.
4. Miej swoją tożsamość - nawet jeśli nie posiadasz bloga lubi innej strony a chcesz skomentować, podpisz się (imię, pseudonim, mail).
5. Na tym blogu nie jesteś anonimowy! Posiadam lokalizator IP z namiarem na dostawcę internetu z którym będę się kontaktowała w razie jakichkolwiek nadużyć.
6. Moderacja - tylko po to żebym nie przeoczyła żadnego komentarza, także pod starszymi postami.
Dziękuję za uwagę.