środa, 12 lutego 2014

41. Wszystko w jednym

W jednej sukience znalazłam ściągi... z pierwszego roku studiów! Zrobiło się sentymentalnie. Boże kochany, jak ja tęsknię przeokropnie za tamtymi czasami. Czekam z utęsknieniem na drugą połowę roku.
Ostatnio pojawiam się tutaj naprawdę rzadko (zarówno na swoim blogu jak i na innych). Mam mnóstwo prac zaliczeniowych do napisania (wszyscy wykładowcy hurtem na koniec stycznia zadali nam pracę na koniec lutego - kocham!), do tego w połowie lutego mam egzamin z panią, która jest bardzo sprawiedliwa i dzieli po połowie - połowa zdaje, połowa ma poprawkę. A wolne weekendy na które tak czekałam mam zamiar wykorzystać w stu procentach towarzysko!

Kolejnego psychopatę musiałam zablokować na facebook'u bo wytrwale zaśmiecał mi skrzynkę odbiorczą i nie pojmował, że skoro nie odpowiadam na jego wiadomości to znaczy, iż nie jestem zainteresowana jego osobą. A nie jest to do końca rozumny i normalny człowiek, bo nawet kiedy byłam w związku to nie przeszkadzało mu to w systematycznym zawracaniu mi tyłka gdzie się dało i jak się dało, co raz skończyło się nawet bójką na środku ulicy (nie, to nie ja się z nim biłam).

Tak patrzę sobie ostatnio na Michała Wiśniewskiego (tak, tego z Ich Troje). Całkiem dobrze teraz wygląda. Do twarzy mu z nowym image'em. Widać wpływ Dominiki, zwanej uszczypliwie przez Pudelka „żoną numer cztery”. Dobrze byłoby gdyby ułożył sobie wreszcie chłop życie i Dominika wygląda na taką, która faktycznie mimo tego złego (długi, alkohol) jest z nim.
Pamiętam czasy jak razem z przyjaciółką z dzieciństwa straszyłyśmy się nawzajem, że wyskoczy nam z piwnicy Wiśniewski z piosenki „Jeanny”. Biorąc pod uwagę, że w tamtym czasie kochała się w nim połowa gówniar w Polsce to miałyśmy dosyć wyjątkowe podejście.

Nie ma to jak dwa dni przed śmiercią Shirley Temple pomyśleć: „Kurczę, dawno nie było żadnych wzmianek o Shirley”. A tu po dwóch dniach proszę - okazało się, że zmarła. Kompletnie nie wiem dlaczego akurat o niej pomyślałam.
I nie wiem jak to nazwać... Zbieg okoliczności? Zdarza mi się to niemal przed każdą śmiercią znanych (i nie tylko znanych) osób. To zazwyczaj kwestia trzech, dwóch lub jednego dnia.
Trochę inny wymiar miało to przy Szymborskiej. Dzień przed jej śmiercią zapisałam jej wiersz w pamiętniku.

Śniło mi się, że miałam dziecko z Eminemem.Śniła mi się orgia z grupą Japończyków. Chyba oglądam za dużo japońskich filmów.
Śniły mi się ucinane głowy w pociągu.
Zapraszam do moich znów - każdy znajdzie coś dla siebie!

5 komentarze

  1. Zacznę może od końca, ale to chyba najistotniejsze.
    Zdrowia dla Taty!!
    Życzę Wam, aby szybko doszedł do siebie, Wiem, że dopóki z Tatą mnie będzie dobrze, i ty będziesz się wciąż martwiła, więc Tobie życzę spokoju.

    Życie nauczyło mnie, że nie można ignorować takich przeczuć. My, dzięki jednemu z moich snów uniknęliśmy zderzenia z ciężarówką. Gdybym wtedy nie uwierzyła, gdyby tamten sen nie był tak realistyczny, gdybym wtedy siadła za kierownicą - nie było by mnie dziś tutaj. Ani nigdzie indziej.

    Mieszkam w malutkiej miejscowości. Tu nie ma anonimowości. I choć mija już szósty rok, wciąż czuję się tu nieswojo, wciąż na językach, na tapecie ... ehh.

    A koło filmowe, bajka! "Za moich czasów"nie było takich atrakcji. A szkoda. Pokazanie filmu od strony "roboczej", może być bardzo ciekawym doświadczeniem. Tylko błagam, nie nagrywajcie Piły :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam, że jesteś niesamowita znajdując czas dla dzieci i organizując im takie cudowne rzeczy. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie a końcowy efekt będzie zachwycający i wart całego tego zachodu.
    Zdrowia dla Taty! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd znam takie zachowania...aa no tak z własnego podwórka, tj z własnej wsi. Nie pisz więcej o tych przenosinach, bo mam na nie coraz większą ochotę!
    Własne mieszkanie to jest coś, więc niech ta sumka szybko rośnie i spełni się Twój plan, tego Ci życzę! :) A no i zdrowia dla Taty!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla dzieciaków to ważna sprawa takie "kręcenie filmu". Wiem coś o tym, bo sama jak byłam w podstawówce brałam udał w takim teatrze organizowanym przez naszą polonistkę. Niby nic wielkiego, dziecinna zabawa i zupełny brak profesjonalizmu, ale dzięki temu wiele z tych osób, które brały w tym udział jest dziś wrażliwsza na sztukę, a nawet kształcą się w tym kierunku i odnoszą sukcesy. Doceniam Twoje wysiłki i życzę wielkich sukcesów :) - Zakochana

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamienie na szaniec na pewno będzie wartościowy, chociaż ja czuje już przesyt historii w kinach w polskim wydaniu

    OdpowiedzUsuń
1. Nie mam tu żadnych zabezpieczeń antyspamerskich dla wygody i szybkości komentowania więc proszę o nie spamowanie oraz nie zamieszczanie komentarzy nie na temat lub związanych z innym postem.
Nie reklamuj się w żaden sposób ponieważ to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
Takie komentarze będą usuwane.
2. Każdy ma prawo do swojego zdania i wyrażania opinii, ale proszę to robić w kulturalny sposób.
3. Nie uznaję zasady „obserwowanie za obserwowanie” - obserwuję tylko te blogi, które mnie zaciekawią i do których chcę regularnie wracać. Nawet jeśli ktoś ma bloga na innym portalu niż blogger, a lubię go czytać to dodaję go do swojego czytnika.
4. Miej swoją tożsamość - nawet jeśli nie posiadasz bloga lubi innej strony a chcesz skomentować, podpisz się (imię, pseudonim, mail).
5. Na tym blogu nie jesteś anonimowy! Posiadam lokalizator IP z namiarem na dostawcę internetu z którym będę się kontaktowała w razie jakichkolwiek nadużyć.
6. Moderacja - tylko po to żebym nie przeoczyła żadnego komentarza, także pod starszymi postami.
Dziękuję za uwagę.