sobota, 19 kwietnia 2014

49. Bez tytułu

Boli, boli... Skończyłam 3 sezony Gry o Tron i teraz zostały mi bieżące odcinki w poniedziałki na HBO. I to właśnie kolejny powód dla których nie biorę się nigdy za seriale. Bo trzeba tyle czasu czekać. Tydzień to pół biedy, ale jak kończy się sezon i na następny trzeba czekać cały rok i tak dalej to po prostu męczarnia. A oczywiście produkcja dobrze wie jak dany sezon zakończyć.
I jeszcze „mój” Joffrey... Nie wiem czy znajdzie się większy skurwysyn w tym serialu, którego można tak nienawidzić a jednocześnie cieszyć się, że dodaje emocji.
Nic nie poradzę na to, że mam słabość do psychopatów.
wtorek, 15 kwietnia 2014

48. Więzień Westeros

Rozpoczęłam w ostatnią sobotę rano, w drodze na uczelnię. No i poszło... Jest wkrętka.
czwartek, 10 kwietnia 2014

47. Gra o tron. Gra o czas. Gra o silną wolę.

Nie oglądam The Voice of Poland ani innych tego typu programów muzycznych, bo mnie to zwyczajnie nudzi. Jednakże słyszałam (czytałam) o Kasi Markiewicz, bo w swoim zawodzie muszę być na bieżąco.
Zbulwersowało mnie „pobijanie rekordu polubień dla Kasi Markiewicz” na facebook'u - jakby te polubienia miały komukolwiek pomóc. Bo jestem pewna, że Kasia wolałaby żeby ci wszyscy ludzie bili inne rekordy. No cóż.
wtorek, 8 kwietnia 2014

46. Współczesne kalectwo

Jechałam pociągiem w przedziale z pewną rodzinką – rodzice i syn. Rodzice starsi, chłopak wyglądał na ok. 13, 14 lat. Matka ciągle do niego: Jesteś głodny? Chcesz pić? Zostaw bo wylejesz, ja
Ci naleje. Nie jedz tyle, bo rozboli Cię brzuszek. Chcesz to / chcesz tamto? Wytrzyj buzię, masz chusteczkę. Przeszkadza Ci ten płaszcz? Mogę wziąć.
I tak dalej. Nie nadążałam z notowaniem. Zauważyłam jednak, że z każdym kolejnym pytaniem zadawanym przez matkę, facet siedzący naprzeciwko mnie uśmiechał się lekko i odwracał głowę w drugą stronę.
Ja pierdziele! Jak ludzie mają nie mieć potem dwóch lewych rąk skoro traktujemy ich jak porcelanowe laleczki? I to nie był dwulatek tylko nastoletni chłopak. Jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie w szkołach zatrudniać przedszkolanki.
sobota, 5 kwietnia 2014

45. Noe

Byłam w kinie na „Noe: Wybrany przez Boga”.
Na filmwebie oczywiście wrze i niesłusznie zaniża się ocenę filmu (jak to na filmwebie). Wiadomo - bo to przecież jedno wielkie kłamstwo, tak wcale nie było, sprofanowano Biblię itp, itd. No cóż, wiadomo iż wielu ludziom brakuje tej filmowej elastyczności. Teraz Was zaskoczę! To nie był film dokumentalny! To nie był film edukacyjny! To był film fabularny, z wykorzystaniem motywu biblijnego. Tadam! Także naprawdę nie ma sensu spinać tyłka. Chyba, że chce się mięśnie wyrobić, bo to pomaga podobno...
środa, 2 kwietnia 2014

44. Nadrabianie zaległości oraz... ostra jazda z Nimfomanką!

Jakie to dziwne wrócić pewnego dnia po pracy do domu i stwierdzić, że... nie ma się nic do roboty! Sesja na uczelni w połowie marca zakończona. Do kiedyś tam. Czuję się doceniona przez profesora od kultury azjatyckiej, który dał mi najwyższą ocenę za pracę o Japonii.
Musiałam nadrobić 3 prace zaliczeniowe i latać z indeksem, bo jako że mistrz roku ze mnie to dałam stary, z licencjatu do wpisania, a nowy leżał sobie w kopercie w domu. Dodatkowo musiałam egzamin na który nie dojechałam, bo pomyliłam pociągi. Zamiast z mojej miejscowości do Poznania to nie wiem jakim cudem sprawdziłam z Poznania do mojej miejscowości. Także parafrazując - pocałowałam tory.