sobota, 5 kwietnia 2014

45. Noe

Byłam w kinie na „Noe: Wybrany przez Boga”.
Na filmwebie oczywiście wrze i niesłusznie zaniża się ocenę filmu (jak to na filmwebie). Wiadomo - bo to przecież jedno wielkie kłamstwo, tak wcale nie było, sprofanowano Biblię itp, itd. No cóż, wiadomo iż wielu ludziom brakuje tej filmowej elastyczności. Teraz Was zaskoczę! To nie był film dokumentalny! To nie był film edukacyjny! To był film fabularny, z wykorzystaniem motywu biblijnego. Tadam! Także naprawdę nie ma sensu spinać tyłka. Chyba, że chce się mięśnie wyrobić, bo to pomaga podobno...

Gdybym miała się czepiać prawd czy kłamstw w filmach musiałabym już dawno zacząć interesować się inną dziedziną albo korzystać z rozrusznika serca. Film Wałęsa: człowiek z nadziei miał na filmwebie ocenę 2/10 jeszcze długo przed premierą i przez pierwsze dni po premierze, kiedy już można było oddawać głosy. Mimo że połowa głosujących filmu nie widziała, zaniżała jego ocenę bo nie lubi Wałęsy, nie zgadza się z przedstawioną historią i inne takie. To portal filmowy, nie historyczny ludzie!
Zresztą polscy tłumacze dali trochę do pieca (jak zwykle przy tłumaczeniu tytułu) bo film nazywa się Noah a Polacy musieli dodać to „wybrany przez Boga”.
Pierwsza połowa nawet mi się podobała, do czasu akcji na arce i fiksum dyrdum Noego. Potem czułam się jakbym oglądała thriller o psychopacie i jego ofiarach. Bardzo dobrze było też pokazane, że w potopie zginęli nie tylko źli, ale też niewinni ludzie, w tym dzieci. Bo przecież nigdy nie jest tak, że cały świat jest zły. Niemniej jednak nie był to zły film.
UWAGA NIECH LUDZIE GŁĘBOKO RELIGIJNI WEZMĄ RELANIUM ALBO OMINĄ TEN FRAGMENT BO ZEJDĄ MI TU NA ZAWAŁ Gratuluję i szczerze zazdroszczę tak wielkiej wiary we wszystko co napisane w Starym Testamencie. Serio, bez ironii. To wspaniałe. Ja mam z tym trochę nie po drodze. I bardziej wierzę w naukową tezę niż w to, że wzięłam się z żebra faceta biegającego po ogrodzie świata stworzonego stopniowo przez siedem dni, a potem sielanka poszła w pizdu, bo kobieta wzięła jabłko od gadającego węża.
Chodzi o to, że mam inną definicję tego wszystkiego i inaczej do tego podchodzę. Nie zgadzam się z wieloma sprawami głoszonymi i nakazywanymi przez Kościół. No i w pójście duszy do Nieba nie wierzę, tylko w reinkarnację. Tak że tak to ze mną jest i bardzo proszę o uszanowanie tego jak i ja szanuję wierzenia innych. Czy to w Boga o takim imieniu czy innym. KONIEC „SKALANEGO” FRAGMENTU, MOŻNA CZYTAĆ DALEJ.
Film to film. Nie można brać wszystkiego do siebie, na poważnie, przejmować się. Po co nerwy sobie strzępić. Wiosna jest, ładna pogoda. Zamiast zabierania się za to co nas boli i nam nie pasuje nie lepiej wyjść sobie na spacer, dotlenić się, dostarczyć organizmowi witaminy D?
Czego chcieć więcej? Chyba tylko spokoju i dystansu.

Kocham tę piosenkę i teledysk!  
Coldplay - „Paradise” [klik!]

11 komentarze

  1. Ja ostatnio (jeśli nie choruję) odczuwam niesmak kinowy. Tak jakby reżyserom brakowało pomysłów na naprawdę dobre kino

    OdpowiedzUsuń
  2. Tadam! :) Tak jak "Noe..." jest filmem fabularnym z motywem biblijnym, tak Stary Testament nie jest podręcznikiem biologii/ historii / fizyki, tylko miksem prawdziwych historii opowiedzianych jak opowieści naszych dziadków o wojnie;), z mitami, legendami, pieśniami i jakimi tam jeszcze gatunkami literackimi.
    Ja tam się filmu biblijnego nie spodziewałam (nie spodziewam - wybieram się dopiero). Stroje mi się nie zgrywają, nie ta epoka, z Robin Hoodem im się coś pomyliło. :p chyba że to tylko taki zwiastun był.

    PS nikt tam w raju nie zjadł jabłka. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz to tym wszystkim, którzy wysyłają Cię do wszystkich diabłów jeśli nie zgadzasz się z tym co jest napisane w Biblii. Bo wielu z nich wierzy słowo w słowo tak jak jest tam napisane. W jabłka, w żebra Adama itp. I uważają, że to wyznacznik i szczera prawda. A na religii uczą o tym, że Ewa zjadła jabłko. Jak i wiele innych rzeczy, które nazwałaś mitami czy podaniami.
      Jak widać na podstawie posta ja w to nie wierzę, a nie raz byłam wyzywana bo jestem daleka od takich wierzeń. "Ja mam z tym trochę nie po drodze". Dla mnie najgorszy jest zamknięty umysł.
      Szanuję wiarę w innych, nawet w jak najbardziej abstrakcyjne rzeczy, ale niech dadzą żyć ludziom, którzy mają inne myślenie bądź wiarę, bo skoro tak bardzo są religijni to niech też miłują innych jak Bóg nakazał ;)

      Usuń
    2. Bo wielu zatrzymuje się na etapie religii w szkole, kiedy dzieci uczy się opowiadaniami z morałem. Chociaż mnie akurat uczyli tak, jak tam jest, czyli że "owoc", a to, że na obrazkach jest jabłko, to dlatego, że to pierwsze skojarzenie ludzi w naszej kulturze, a na wschodzie to pewnie pierwszą myślą jest jakiś inny. Tak samo z Jonaszem i wielorybem i że trzech króli nie musiało być trzech.
      A pod wnioskami końcowymi to mogę się podpisać.

      Usuń
  3. Hmm... tak Ci powiem, że zachęciłaś mnie do obejrzenia tego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Religia jeden z trudniejszych tematów do podejmowania, na blogu chyba bym się nie odważyła? W każdym razie zgadzam się: żyj i daj żyć innym. Myślę, że jakby nie patrzeć wiara w jabłka, węże itp przynajmniej nie jest szkodliwa. No ale ale...nie zapędzając się...szkoda, że nie dodałaś choćby i tych 50-ciu :/ i ciekawi mnie ten blog z 2003, pewnie teraz się śmiejesz gdy go czytasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak w opisie bloga "Prosto z mostu, bez cenzury" - jestem osobą, której ciężko założyć knebel więc wszystkiego można się tu w sumie spodziewać :) Takie było w sumie założenie bloga, że będę pisała to co mi siedzi w głowie, te nieoswojone jak i oswojone myśli. I bardzo to lubię :)

      A tamten blog to typowe nastoletnie pisanie ;p Śmiać może nie, ale jest mi trochę głupio jak go czytam. Ale też tęskno mi za tamtymi czasami, kiedy wielkim problemem było to, że nie dostaliśmy zgody na wynajęcie świetlicy na dyskotekę :D

      Usuń
    2. Tak problemy były ogromne :D ja prowadziłam z kumpelami pamiętnik taki gruby zeszyt w gimnazjum i każda opisywała codziennie to co się zdarzyło w szkole, potem czytałyśmy. Oczywiście największym problemem byli goście z II i III klasy... ;)

      Usuń
  5. Gratulacje z powodu długiego blogowego stażu. Ja zaczęłam dopiero w 2006...ale za to pisałam bez wielkich przerw. Z okazji setnego postu życzę Ci jeszcze długiego i tak inteligentnego/ciekawego pisania, jak do tej pory.
    Filmu nie widziałam, ale brzmi ciekawie. Myślę, że jako osoba, która od religii jest bardzo daleko, mogłabym go spokojnie obejrzeć...i być może tak zrobię. A ze spacerem, pogodą i spokojem to święta prawda. To jest zawsze dobre. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję 100 posta! ;) Faktycznie, religia to ciężki temat i chyba nie do końca na bloga (chyba, że prowadzi się takiego bloga tematycznego). Kiedyś przeczytałam, że w życiu człowieka nastaje czas, kiedy przełamuje formę czy strukturę religii (bo w końcu która jest prawdziwa?). Osobiście wierzę bardziej w odłamy mistyczne poszczególnych wyznań, ale to zbyt rozległy temat :D

    OdpowiedzUsuń
1. Nie mam tu żadnych zabezpieczeń antyspamerskich dla wygody i szybkości komentowania więc proszę o nie spamowanie oraz nie zamieszczanie komentarzy nie na temat lub związanych z innym postem.
Nie reklamuj się w żaden sposób ponieważ to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
Takie komentarze będą usuwane.
2. Każdy ma prawo do swojego zdania i wyrażania opinii, ale proszę to robić w kulturalny sposób.
3. Nie uznaję zasady „obserwowanie za obserwowanie” - obserwuję tylko te blogi, które mnie zaciekawią i do których chcę regularnie wracać. Nawet jeśli ktoś ma bloga na innym portalu niż blogger, a lubię go czytać to dodaję go do swojego czytnika.
4. Miej swoją tożsamość - nawet jeśli nie posiadasz bloga lubi innej strony a chcesz skomentować, podpisz się (imię, pseudonim, mail).
5. Na tym blogu nie jesteś anonimowy! Posiadam lokalizator IP z namiarem na dostawcę internetu z którym będę się kontaktowała w razie jakichkolwiek nadużyć.
6. Moderacja - tylko po to żebym nie przeoczyła żadnego komentarza, także pod starszymi postami.
Dziękuję za uwagę.