sobota, 30 sierpnia 2014

58. Maratończycy.

Noc z piątku na sobotę spędziliśmy tak.
Cała noc w kinie, film jeden po drugim - to uwielbiam!
Niestety nie doczekaliśmy ostatniego filmu, zmęczenie wzięło górę (nie moje zmęczenie - ja nie grzeszę wychodzeniem z kina w trakcie seansów).

4 komentarze

  1. Widziałam wszystkie te filmy poza "Wstydem". W sumie kilka razy wracałam do "9 songs" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A my właśnie "9 songs" nie widzieliśmy, bo nie dalibyśmy już rady :( Już pod koniec "Wstydu" walczyłam z oczami - ciężkie dni mieliśmy.
    "Nimfomanki" widziałam po raz trzeci, S. pierwszy raz, natomiast "Wstyd" po raz pierwszy, a S. już któryś raz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie filmy bardzo fajne.
    Plus dla 9 songs za wręcz amatorskie ukazanie stosunków. Praktycznie jakby się oglądało czyjąś sekstaśmę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wciąż dochodzę do Nimfomanki i mojego ukochanego Stellana Skarsgårda
    Wysłałam zaproszenie

    OdpowiedzUsuń
1. Nie mam tu żadnych zabezpieczeń antyspamerskich dla wygody i szybkości komentowania więc proszę o nie spamowanie oraz nie zamieszczanie komentarzy nie na temat lub związanych z innym postem.
Nie reklamuj się w żaden sposób ponieważ to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.
Takie komentarze będą usuwane.
2. Każdy ma prawo do swojego zdania i wyrażania opinii, ale proszę to robić w kulturalny sposób.
3. Nie uznaję zasady „obserwowanie za obserwowanie” - obserwuję tylko te blogi, które mnie zaciekawią i do których chcę regularnie wracać. Nawet jeśli ktoś ma bloga na innym portalu niż blogger, a lubię go czytać to dodaję go do swojego czytnika.
4. Miej swoją tożsamość - nawet jeśli nie posiadasz bloga lubi innej strony a chcesz skomentować, podpisz się (imię, pseudonim, mail).
5. Na tym blogu nie jesteś anonimowy! Posiadam lokalizator IP z namiarem na dostawcę internetu z którym będę się kontaktowała w razie jakichkolwiek nadużyć.
6. Moderacja - tylko po to żebym nie przeoczyła żadnego komentarza, także pod starszymi postami.
Dziękuję za uwagę.